niedziela, 24 listopada 2013

WPO (taka tam moja opinia)

No i były dziś dwie wariatki na "W Pierścieniu Ognia", wysiedziały się te 3 godziny, nażarły się popcornem, i nie narzekały na jakość filmu (chociaż ja jak zwykle wiedziałam że trzeba pójść na Mhroczny Świat po raz drugi). Film fajny. Na niedzielną wycieczkę do kina idealny, ale jak ktoś ma iść w ramach jakiejś randki czy co to jednak polecam Thora. Czemu?

Po pierwsze: za dużo wrzasków. Film zaczął się wrzaskiem, i skończył się wrzaskiem. No dobra, skończył to może nie, ale cóż, wrzasków było cho... strasznie dużo. Cały czas praktycznie wrzeszczeli, tak wiem że to ma byc przerażający film, ale wrzaski przerażającym go nie uczynią...
Po drugie: dużo krwi i zarzynania się. Mi to tam nie przeszkadza, ale jak ktoś chce się wyluzować i poprawić sobie nastrój to hmm...
Po trzecie: Długi. Okropnie długi i prawie nic się nie dzieje. Więc radzę zabrać poduszkę jak już ma się ktoś wybierać, bo mnie tam plecy trochę bolały po ponad 3 godzinach siedzenia w jednej pozycji.

Także, serdecznie polecam, wyjście się udało, ale to nadal Thor jest najlepszym filmem granym obecnie w kinach.

~Narfea


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz